Nie jestem fotografem z
dziada,
pradziada. Nigdy nie przypuszczałem, że skończę jako
zawodowy fotograf. Kiedy zaczynałem naukę w liceum sądziłem, że czeka
mnie radosna kariera geodety. Okazuje się, że przez fotografię ominęła
mnie również wątpliwa kariera politologa, bo i takie idiotyczne pomysły przychodziły
mi do głowy. Stało sie zupełnie inaczej niż to sobie planowałem, z
maturą w ręku zapukałem do drzwi
Wyższej Szkoły Sztuki i Projektowania w Łodzi. Tu na wydziale
Filmu i Fotografii
spotkałem się z wieloma ciekawymi osobistościami... moje kręte ścieżki
wiedzy starali się prostować: Adam Hayder, prof. Mirosław Araszewski,
prof. Krzysztof Wojciechowski, dr. Marek Domański, Wojciech Tkaczyński.
Z 25 osobowej grupy studentów, tylko 3 osoby oprócz mnie przetrwały 5,5 roku nauki
docierając do szczęśliwego końca, tzn. do obrony pracy magisterskiej.
Od 29.06.07 jestem już magistrem fotografii na "5", moja praca magisterska
pt.
"Opowieści ze styku światów psa, kota i człowieka" zyskała uznanie
Komisji Egzaminacyjnej co potwierdza wyróznienie i nota
bardzo dobry
na dyplomie. Po zkończeniu nauki nadszedł czas, aby wykorzystać w praktyce
tak ciężko zdobytą wiedzę. W 2007 roku założyłem firmę fotograficzną o
nieco kontrowersyjnej i optymistycznej nazwie:
Dobryfotograf.com ;) Na brak
zajęć nie narzekam... równolegle jest Redaktorem Naczelnym najstarszej i
najbardziej znanej galerii internetowej
onePhoto.net
Moim największym hobby jest fotografia reportażowa, co chyba doskonale
widać na zdjęciach. Mój żywot fotografa najczęściej sprowadza się do
włóczenia z aparatem po żyrardowskiej osadzie fabrycznej (to mój
poligon) i miejscach gdzie nikt przy zdrowych zmysłach by nie zajrzał.
Szczególną pasją, urastającą do stopnia obsesji są u mnie koty, upodobałem
sobie te miejskie na wpół dzikie. Za
Zerkaczami
chodzę już ponad 4 lata, zebrała się ich spora kolekcja... a znużenia
i końca wytrwałości ciągle nie widać :) Nie odrzucam innych gatunków
fotografii, dobrze odnajduje się w portrecie, dokumencie czy pejzażu.
Staram się być otwarty na wszystko, lubię zarówno nowinki techniczne
jak i zabawę z tradycyjnymi materiałami w ciemni.
Czasem aparat odkładam na bok, na nogi wciagam trapery, na plecy
zarzucam plecak i ruszam na południe "...do gór do beskidzkich gór".
Moją drugą pasją są góry, szczególnie zaś ukochałem Beskid Niski - tam
można spotkać mnie najczęściej. Uwielbiam beskidzkie chatki studenckie
- Nieznajowa, Niemcowa a w szczególności Chałupa Elektryków na Polanach
Surowicznych to mój drugi dom. Po wielu latach separacji powoli wracam
w Tatry, niestety koszmarne ilości ludzi cały czas mnie odstraszają.